Moje pierwsze Candy!

 
454. Anna na Capri

Z ogromną przyjemnością ogłaszam moje pierwsze Candy! Powodów jest kilka. Po pierwsze dopiero co minął rok od kiedy prowadzę tego bloga i jest to dla mnie bardzo ważne, po drugie w czerwcu mam urodziny, po trzecie miło będzie sprawić komuś radość. Mam nadzieję, że ktoś w ogóle zechce wziąć w nim udział, bo do tej pory jeszcze tego nie robiłam i nie wiem jak to zostanie przez Was odebrane. Kiedy zaczynałam swoją przygodę z blogowaniem nie wiedziałam jeszcze o wielu rzeczach, które można dzięki temu robić, a teraz mam już pewną wiedzę i chcę ją wykorzystać. Do rzeczy zatem! Zapraszam każdego chętnego do wzięcia udziału w moim Candy, które będzie trwać od dziś do 14 czerwca, czyli dokładnie miesiąc, w tym dniu wylosuję jedną z osób, które wyrażą chęć wzięcia w nim udziału w komentarzach pod tym postem oraz zamieszczą powyższe zdjęcie kolczyków i krótką informację o zabawie na swoim blogu (jeśli ktoś go nie posiada, to tę część pomija). Dla szczęśliwca przewidziana jest niepowtarzalna niespodzianka biżuteryjna, którą wykonam specjalnie z myślą o nim, a następnie prześlę mu ją na wskazany adres w ciągu tygodnia.
Pozdrawiam ciepło i słonecznie zapraszam do zabawy.
Wszystkiego dobrego!

W moim magicznym ogrodzie wiosennie

 
444.


 
445. 


 
446. 


 
447. 


 
448. 


 
449. 


 
450. 


451. 


452. 


 
453.

London eyes

 
442.


 
443. 

Wróciłam wczoraj z wyprawy do Anglii, gdzie towarzyszyły mi wszędzie pierwsze z kolczyków. Zrobiłam je już jakiś czas temu, ale długo nie mogłam znaleźć dla nich nazwy.  Jednak teraz nasunęła się ona sama. Widziały one ze mną piękne miejsca, zarówno w Londynie, jak i w Oxfordzie oraz na Stonehenge i nie tylko. Tyle nowych doświadczeń, nowych znajomości, nowych przemyśleń. Cudowne chwile zatrzymania i kontaktu z soczyście zieloną przyrodą oraz z dziełami ludzkich rąk w wielkim natchnieniu pozostawionych na płótnach, masa obrazów, które dotąd widziałam tylko na fotografiach. Ujrzeć "Słoneczniki"  mistrza Vincenta oraz dzieła takich mistrzów jak Tycjan, Rafael, Michał Anioł oraz Leonardo da Vinci, było dla mnie ogromnie poruszającym przeżyciem. Myślę, że wielkim szczęściem są te chwile zatrzymania i kontemplacji, których możemy doświadczyć w naszej tu podróży zwanej życiem.
Dziękuję Kochana Emilio!
Pozdrawiam ciepło wszystkich podróżujących.
Wszystkiego dobrego:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...