Analogowo - ciąg dalszy - Morskie opowieści/Analogue version continuation - Sea stories
564.
565.
566.
567.
565.
566.
567.
Pomyślałam o tym, aby zrobić coś innego niż do tej pory. Znudziła mi się dotychczasowa forma fotografowania biżuterii. Wpadłam na pomysł, aby zrobić to inaczej i tu z pomocą przyszedł mi P. i jego aparat analogowy. Jeśli chodzi o mnie, to taki rodzaj fotografii jest mi bardzo bliski. Uważam, że tylko za pomocą aparatu analogowego możliwe jest uchwycenie tego, co nieuchwytne...Cieszę się bardzo z tych zdjęć pomimo tego, że nie są tak dokładne jak cyfrowe. Jest to wg mnie zaleta, nie wada. Mają one dla mnie dzięki temu inny przekaz. Wywołują we mnie większe emocje. Powodują, że przedstawiony obraz zyskuje duszę. Są niedoskonałe, lecz dzięki temu prawdziwe wg mnie. Ciekawa jestem co czujecie patrząc na nie?
Pozdrawiam Wszystkich ciepło:)
A.
P.S. Dziękuję Ci P.
P.S.2 Przy robieniu tych zdjęć w użyciu był film przeterminowany o 2,5 roku i rozklekotany radziecki obiektyw :)
piątek, styczeń 14, 2011
|
Etykiety:
kolczyki,
muszla Paua,
srebro
|
This entry was posted on piątek, styczeń 14, 2011
and is filed under
kolczyki
,
muszla Paua
,
srebro
.
You can follow any responses to this entry through
the RSS 2.0 feed.
You can leave a response,
or trackback from your own site.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)





3 komentarze:
Co czuję? Hmm...trudno ubrać w słowa.
Wiem jedno - jestem oczarowana...
Zdjęcia piękne:)
Biżuteria także:)
Dla mnie boskie są
Prześlij komentarz